Cold Steel czy Spyderco
Data: 2017-07-27

Środowisko miłośników noży od lat toczy długie dysputy nad kwestią tego, które noże lepsze Cold Steel czy Spyderco. Wielogodzinne rozmowy fascynatów, wielostronicowe wątki na forach tematycznych mogą doprowadzić do poważnego bólu głowy i z pewnością nie pozwolą na znalezienie jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Bogactwo modeli, mnogość nowych rozwiązań technologicznych, dostępność materiałów i kunszt projektantów powodują, że każda marka ma swoich fanbojów, miłośników czy zwykłych użytkowników, którym jeszcze nie udało się skosztować przyjemności obcowania z nożami innych producentów. Trudność znalezienia obiektywnej odpowiedzi na pytanie „która marka jest najlepsza” wynika też z innych – bardziej przyziemnych powodów takich jak budżet, którym dysponujemy czy dostępność modeli na rynku. Zasobność portfela to o tyle istotny aspekt, który często nie pozwala na dokładniejsze zapoznanie się z ofertą ciekawego producenta. Nie oszukujmy się, w wielu przypadkach ceny popularnych modeli noży przekraczają kwotę 500 zł, co skutecznie uniemożliwia ich zakup przez mniej zamożnych pasjonatów. Przekłada się to na mniejsze doświadczenia, a co za tym idzie mniejszą ilość wniosków pozwalającą na obiektywne wydanie osądu.

Dlatego też w tym wpisie chciałbym przedstawić nie tyle odpowiedź na pytanie, która z wymienionych w tytule marek jest lepsza, lecz moje wnioski związane z przeznaczeniem, grupami docelowymi czy szeroko rozumianym marketingiem producentów.

Najważniejsze cechy noży Spyderco

Zarówno Cold Steel, jak i Spyderco to marki amerykańskie o bardzo ugruntowanej pozycji na rynku producentów noży. Każda z nich może pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, bez których aktualnie trudno wyobrazić sobie rynek profesjonalnych noży. Spyderco zasłynęło z wynalezienia i opatentowania otworu w głowni. Tak – dla osób niewtajemniczonych, firma ta wymyśliła „dziurę” i dostała na to patent ;). Profesjonalnie rzecz ujmując, chodzi o Spyderhole – fachową nazwę tego rozwiązania. Druga bardzo popularna rzecz to klips – coś, co na dzień dzisiejszy jest oczywiste jak słońce o poranku. Natomiast jeszcze 30 lat temu była to nowość, która dosłownie zrewolucjonizowała rynek noży i docelowo doprowadziła do sytuacji, gdzie praktycznie 90% producentów produkuje noże składane z takim systemem przenoszenia. Warto również wspomnieć o Spyderedge – czyli charakterystycznych zębach na krawędzi tnącej. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że są to jedne z najbardziej efektywnych ostrzy typu serrated na rynku.

Wytrzymałość noży Cold Steel

Cold Steel natomiast zasłynął z kilku rozwiązań. Po pierwsze jest to pierwsza firma, która spopularyzowała kształt ostrza „american tanto”. Aktualnie myśląc o tanto, mało kto kojarzy klasyczny, japoński pierwowzór, a zdecydowana większość użytkowników w głowie wytworzy sobie projekcję przedstawiającą kształt wymyślony w latach 90-tych przez Lynna Thompsona, założyciela firmy Cold Steel. Druga sprawa to agresywny marketing promujący ponadprzeciętną wytrzymałość noży tej firmy. Już w latach 90-tych firma tworzyła dość kontrowersyjne spoty reklamowe, które pokazywały możliwości produktów tej firmy. Któż nie pamięta testów polegających na przebijaniu skórzanego buta, przebijania i cięcia maski samochodu czy wspinania się po szczeblach powstałych z noży umieszczonych w szczelinach. Częstym i dość kontrowersyjnym testem, zwłaszcza dla europejskiego odbiorcy, było cięcie świńskich półtuszy czy testy przebijalności wykonywane na ogromnych kawałkach szynki 🙂 Przeciętny Polak grillowałby przez tydzień, a oni tak cięli, cięli, aby później wszystko wyrzucić 😉 Taka polityka marketingowa połączona z hasłami typu „World’s Strongest, Sharpest Knives” (najmocniejsze, najostrzejsze noże na świecie) powoduje, że Cold Steel celuje w klientelę „taktyczną” czy survivalową. Potwierdza to również przegląd oferty firmy, która w zasadzie od niedawna wprowadziła do oferty większą ilość średniej wielkości noży EDC. Wcześniej poza seriami Voyager i Recon trudno było odnaleźć zwykłe, lekkie, użytkowe noże codziennego użytku. Od kilku lat firma przechodzi małą rewolucję w swojej ofercie. Goniąc za króliczkiem doskonałości, Cold Steel zdecydował się na zmianę stali w większości swoich modeli na CTS XHP, co pociągnęło również za sobą znaczący wzrost cen. Pojawia się pytanie, czy po podwyżkach firma będzie w stanie skutecznie konkurować z innymi markami na podobnie wysokim pułapie cenowym.

Spyderco to głównie EDC

Firma Spyderco w moim odczuciu postępuje zgoła inaczej. W zasadzie ich oferta w zdecydowanej większości noże EDC lub typowo kolekcjonerskich. Na przestrzeni lat powstało przynajmniej kilka wręcz kultowych modeli, takich jak Endura, Delica, Para Military czy Tenacious, które dla wielu użytkowników są wręcz synonimem noża EDC. Lekkie, proste w obsłudze, niezawodne  w codziennej eksploatacji. Oprócz wspomnianych konstrukcji, firma Spyderco od lat współpracuje z dziesiątkami projektantów z całego świata, którzy tworzą wzory nietuzinkowe, często wręcz mało użytkowe, ale stanowiące idealne uzupełnienie naszych kolekcji. Nie są pewnie to hity sprzedażowe, ale dzięki temu możemy posiadać nóż, którego żaden znajomy kolekcjoner w swoich zbiorach nie posiada. Warto tutaj również odnotować fakt współpracy firmy Spyderco z polskim knifemakerem – Marcinem Słyszem. Efektem tej współpracy są już trzy bardzo udane projekty – Techno, Slysz Bowie oraz SpydieChef. Co ciekawe – projekty Polaka, pomimo relatywnie wysokich cen, cieszą się sporą popularnością na rynku światowym. Model Techno jest dostępny w ofercie już od 5 lat i nie zapowiada się, aby miał zostać wycofany. Aktualnie firma Spyderco może pochwalić się stworzeniem ponad 200 unikatowych modeli noży. Część z nich została całkowicie zapomniana, lecz wiele modeli jest produkowanych od dziesięcioleci i stanowią swoisty kanon każdego kolekcjonera.

Czy po przeczytaniu powyższego tekstu można stwierdzić wyższość jednej marki nad drugą? Moim zdaniem zdecydowanie nie. I to jest właśnie piękne w rynku nożowym, że nie da się wprost dokonać oceny i jednoznacznie wskazać lidera. Istnieją oczywiście osoby określane mianem „fanboy”, którzy momentami w ciemno łykają każdy wypust producenta, jednak relatywnie ich ilość jest niewielka, a opinie mocno subiektywne. Jak mówi porzekadło – „dla każdego coś dobrego” i tego się należy trzymać przy wyborze noża. Natomiast każdy szanujący się kolekcjoner zdecydowanie powinien sam zapoznać się z produktami każdej marki, aby wyrobić sobie w miarę obiektywne zdanie na ten temat.



1 komentarz
  • Łukasz

    Witam, to że nie można określić wyższości jednej marki nad drugą, to nie tylko domena rynku nożowego. Taka sama sytuacja jest z samochodami, telefonami, sprzętem grającym itd. Każdy użytkownik kieruje się innymi wzorcami w doborze sprzętu czy noża, bo każdy ma swój gust.

    Osobiście jestem posiadaczem Spyderco Tenacious od dobrych 4 lat. Noszę go ze sobą zawsze i wszędzie. Używam do szykowania jedzenia, otwierania paczek, ostrzenia patyków i „rzeźbienia w drewnie” w trakcie leśnych wypadów. Nigdy mnie nie zawiódł. Mimo że ma dość sporego blade play’a i jest mocno wymęczony, to dalej służy mi niezawodnie. Próbowałem znaleźć zastępstwo, ale żaden nóż nie leży mi w ręce tak jak on. To chyba jedyny z noży Spyderco który tak bardzo mi przypasował.

    Jedyne z czym mogę się doczepić do firmy Spyderco, to strasznie słabe śruby. Ich główki wyrabiają po 2-3 odkręceniach, klucz zaczyna się ześlizgiwać i nie można ich później odkręcić. A do tego słaba dostępność części zamiennych na rynku europejskim.

    Pozdrawiam
    Łukasz

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *